Trochę prywaty na początek.
Na co ostatnio zachorowałam czyli kilka słów o tym jak chorują lekarze.
Moi drodzy. Pierwszy wpis i od razu ekshibicjonizm. Zapowiada się więc ciekawie – jak sami widzicie, nic tylko szykować popcorn. Być może niektórzy będą zawiedzeni jak doczytają że nie chodzi tu o żadną chorobę weneryczną czy inną, powszechnie uznaną za wstydliwą przypadłość, a o „zwykłe” zapalenie oskrzeli. Tak, właśnie ostatnio – najpewniej poczęstowana jakimś wirusem od pacjenta – złapałam zapalenie oskrzeli. I tu następne zdziwienie – nie przyjęłam antybiotyku i żyję, jestem już zdrowa.
Z CZYM RÓŻNICOWAĆ ZAPALENIE OSKRZELI?
Zacznijmy jednak od początku. Na początku pojawia się kaszel. Objaw który w infekcji nigdy nie dziwi, może występować w zwykłym przeziębieniu. Kiedy do mojego gabinetu zgłasza się pacjent z kaszlem i innymi objawami sugerującymi infekcję pierwsze co muszę zrobić to wykluczyć zapalenie płuc. Dlaczego to takie ważne? Zapalenie płuc to nadal choroba która potencjalnie zagraża życiu a możemy je wyleczyć kiedy je właściwie rozpoznamy. Czy to takie proste i czy pacjent sam może zdecydować jak się leczyć? Odpowiecie sobie sami na to pytanie po przeczytaniu poniższego. Gdy do gabinetu zgłasza się osoba z kaszlem być może wydawać się to czymś błahym, jednak to co pojawia się w mojej głowie to pytania o to, czy to z czym przyszedł pacjent to:
– przeziębienie ?
– zapalenie zatok?
– zapalenie oskrzeli?
– grypa?
– covid?
– krztusiec?
– zapalenie płuc (Infekcyjne? Zachłystowe? Gruźlica? Zapalenie płuc wywołane bakterią atypową? )
Z takimi pytaniami (szczególnie w sezonie infekcyjnym) borykam się na co dzień. Co ciekawe najczęściej nie potrzebuję żadnych badań dodatkowych poza samym wywiadem i badaniem fizykalnym by na nie odpowiedzieć.
OBJAWY ZAPALENIA OSKRZELI
Wracając do mojego przypadku, właściwą odpowiedzią było ostre zapalenie oskrzeli. Głównym objawem w zapaleniu oskrzeli jest uporczywy kaszel. Kaszel w zapaleniu oskrzeli trwa od 1 do nawet 3 tygodni! I wiecie co się okazało ? U mnie trwał 4 tygodnie. Niektórzy z bliskich powątpiewali w skuteczność moich metod a nawet pewnie nie jeden w duchu zadawał sobie pytanie jaki to ze mnie lekarz skoro nie potrafię się wyleczyć ale cóż moi drodzy, mam nadzieję że uwierzycie w to że ta choroba może tyle trwać i nigdy nie będziecie naciskać na lekarza który nie zaordynuje Wam antybiotyku gdy postawi diagnozę zapalenia oskrzeli.
Antybiotyk w zapaleniu oskrzeli ( u ok. 90% z Was) jest nieskuteczny, szkodliwy, niepotrzebny. 90% zapaleń oskrzeli jest powodowane przez wirusy. Mniej niż 10% zapaleń oskrzeli jest spowodowane przez bakterie gdzie antybiotyk rzeczywiście jest wskazany.
Niektórym pewnie ciężko to sobie wyobrazić że kaszląc kilka tygodni można obyć się bez antybiotyku i wyzdrowieć. Zdradzę Wam że z tą diagnozą nawet gdyby konsultował mnie jakiś profesor , guru medycyny do spraw infekcji – nie pomógłby mi ani żadnemu z 90% Was szybciej wyzdrowieć w przypadku tej choroby. Najczęściej jest ona powodowana przez wirusy: adenowirusy, rynowirusy, koronawirusy, wirusy grypy i paragrypy, wirus RSV). Po prostu w wirusowym zapaleniu oskrzeli trzeba swoje „odchorować”.
PRZEBIEG CHOROBY
W zapaleniu oskrzeli kaszel początkowo suchy przechodzi w kaszel mokry, odrywający się. Nad płucami osłuchując taką osobę można usłyszeć całą orkiestrę przeróżnych dźwięków – fachowo furczenia i świsty. Takie efekty dźwiękowe spowodowane są zalegającą w oskrzelach wydzieliną która gromadzi się gdy jej transport i oczyszczanie przez uszkodzone wirusem rzęski w drogach oddechowych są upośledzone. Tak więc mamy wydzielinę w drogach oddechowych która zbiera się i zbiera i nasz cudowny, mądrze zbudowany organizm chce z tym walczyć – uruchamia się ODRUCH OBRONNY jakim jest kaszel. Tak, kaszel jest odruchem obronnym i nie należy go hamować! Dlaczego mielibyśmy to robić, skoro on nas chce chronić? Pomyślcie teraz że ta wydzielina gromadzi się i gromadzi a Wy nie możecie tego odkrztusić. Niestety osoby starsze, przewlekle leżące, nie mogące się ruszyć, wstać, a także małe dzieci które po prostu nie potrafią efektywnie kaszleć, ten odruch obronny mają słabszy, wydzielina będzie dłużej zalegać w ich oskrzelach. Tak więc kolejny wniosek – nie stosujemy leków przeciwkaszlowych. Stosujemy leki które upłynniają tę gęstą, lepką wydzielinę tym samym ułatwiając jej odkrztuszenie (taka wydzielina jest normą w zapaleniu oskrzeli – nie stanowi dowodu na infekcję bakteryjną, nie jest to ropa, a śluz występujący w drogach oddechowych) .
Niestety, jak już wyszliśmy z ostrej fazy choroby pojawia się drugi problem. Czujemy już poprawę, nie odkrztuszamy wydzieliny, w zasadzie czujemy się zdrowi ale nadal kaszel występuje. Problem ten dotyczy nadreaktywności oskrzeli. Wyobraźcie sobie te nasze zmęczone kaszlem oskrzela, „przetyrane” po infekcji, uszkodzone wirusem. Wydaje się normalne że mogą być nieco wrażliwe, prawda? Tak więc każdy podmuch zimnego powietrza, krótki wysiłek fizyczny, dym który wdychamy , nawet większy śmiech powoduje kaszel. Nasze drogi oddechowe są po infekcji nadreaktywne. Taki kaszel który wynika z nadreaktywności oskrzeli może trwać nawet do 8 tygodni.
MAŁE PODSUMOWANIE:
– zapalenie oskrzeli w większości przypadków jest chorobą wirusową,
– w zapaleniu oskrzeli generalnie nie stosujemy antybiotyków (antybiotyki działają tylko na bakterie, nie na wirusy),
– w zapaleniu oskrzeli nie stosujemy leków przeciwkaszlowych,
– stosujemy leki które upłynniają wydzielinę zalegającą w oskrzelach i ułatwiające ją odkrztusić,
– intensywnie nawadniamy się z uwagi na powyższe,
– działamy objawowo – stosujemy leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe.
JAK CHORUJĄ LEKARZE?
Na koniec – jeśli tak jak wielu z moich pacjentów zastanawiacie się jak lekarz który w ciągu jednego dnia ma kontakt z tak wieloma różnymi wirusami, bakteriami pozostaje – wydawać by się mogło – zdrowy? Odpowiedź jest prosta – budujemy swoją naturalną odporność. Przybywając na długim urlopie macierzyńskim straciłam kontakt z wszystkimi drobnoustrojami które były treningiem dla mojej odporności i tym samym teraz, po powrocie do pracy pozostając na co dzień otoczona nimi ,ponownie muszę trochę pochorować. Czeka mnie po drodze pewnie jeszcze kilka infekcji ale gwarantuję Wam że dzięki temu za kilka miesięcy już moja odporność wróci na właściwe tory! Nie bez znaczenia jest fakt, że moje własne, „pożyteczne” bakterie mają się bardzo dobrze, gdyż nie były zagrożone niepotrzebną terapią antybiotykiem
Zapraszam do dyskusji w komentarzach. Chętnie odpowiem również na Wasze pytania.
Potrzebujesz teleporady? Skorzystaj z formularza na stronie głównej!
Pozdrawiam,
Wasza Lekarka JR